Napisane przez: survivalm4n | grudzień 16, 2007

GPS Bluetooth – eBonTek eGPS 397

Posiadając telefon Nokia 6630 z systemem operacyjnym Symbian, jak i odpowiednim oprogramowaniem oraz możliwością wgrywania map do nawigacji satelitarnej, do pełni szczęścia brakowało mi tylko odbiornika GPS. Po krótkim przeglądzie, wybór padł na GPS Bluetooth – eBonTek eGPS 397 z chipsetem Nemerix.

  • Chipset: NEMERIX (szwajcarski chipset GPS o najmniejszym na świecie poborze prądu 25mW)
  • Ilość kanałów: 16
  • Wbudowana antena ze wzmacniaczem
  • Wymiary: Dł. 60 mm, Szer. 40 mm, Wys. 28 mm
  • Czas pracy bez doładowania: do 20-25 godz.
  • Dokładność pozycjonowania: 3 m
  • Odświeżanie: co 1 s
  • Bateria: 1000 mAh wymienna, litowo jonowa
  • Ładowanie: ładowarka samochodowa, sieciowa, możliwość zasilania z portu USB
  • Protokół NMEA 0183 V.3.1
  • Czułość: -152Bm
  • Kompatybilność z profilem bluetooth SPP

Nie ukrywam, iż decydującym czynnikiem, był czas działania i dlatego też, wybrałem chipset Nemerix, a nie Sirf Star III. GPS działa bardzo dobrze, dość szybko łapie sygnał, jedyne problemy z odbiorem możemy napotkać – co jest oczywiste, w pomieszczeniach, nawet przy oknie, trudno złapać poprawny sygnał – chociaż, przez blaszany dach Lidla się przebija ; ) oraz w gęstym lesie, szczególnie kiedy idziemy otoczeni przez wzniesienia, gdy liście drzew są mocno rozwinięte i przysłaniają dość szczelnie niebo. W praktyce jednak, brak sygnału rzadko kiedy zauważymy, a czas działania, wynoszący ok. 16h, pozwala na prawie dwukrotnie dłuższe użytkowanie bez doładowania, niż konkurencyjne produkty.

Ładowanie odbywa się poprzez “mini USB” które jest dość powszechnym złączem (aparaty Canon, odtwarzacze mp3 iRiver, ładowarki i kable USB tel. Motorola, czytniki kart) więc bez trudu znajdziemy je praktycznie w każdym domu. Do ładowania można wykorzystać zasilacze, które są w komplecie, jak i wolny port USB w komputerze, bądź też ładowarkę do telefonu, stacjonarną czy samochodową.

Jeśli twoja potrzeba korzystania z nawigacji satelitarnej, mało kiedy będzie się odbywała gęstym lesie, wśród wzgórz, a lubisz chodzić po lasach, górach, czy też jeździsz samochodem, to szczerze polecam. Za ok. 240 zł. otrzymamy dobry odbiornik, długo działający i bezproblemowo współpracujący z telefonem Nokia 6630/6680/E70/N50 jak i zapewne z większością innych.

Linki: GPS eBonTek eGPS 397 w sklepie Komputronik, wtyczka miniUSB

Napisane przez: survivalm4n | listopad 29, 2007

Latarka LED – MTE LUXEON REBEL 1x AA

MULTIFUNCION LUXEON REBEL 1x AA

Dane Techniczne

- dioda: LUXEON REBEL bin 0100
- wymiary: długość 95 x średnica 20 mm
- światło 30-60-100 lumenów
- czas działania od 2 do 6 godzin
- regulator elektroniczny: tak
- 5 trybów działania: high, mid, low, strobe, SOS
- materiał: “anodized machined aircraft aluminum HA II”
- wykończenie: czarny mat
- gładki “reflektor”
- latarka jest wodoodporna, uszczelniona dwoma pojedynczymi oringami
- zasilanie: bateria lub akumulatorek 1x AA

Latarka posiada pięć trybów pracy i zapamiętuje ostatnio używany

high (100% mocy)
mid (60% mocy)
low (40% mocy)
stroboskop
sygnał SOS

Mocne wciśnięcie włącza/wyłącza latarkę, lekkie wciśnięcie zmiana funkcji. Pierwsze trzy funkcje nie wymagają omówienia, wiadomo im mocniej świeci, tym krócej i odwrotnie, dodać tylko można, że w trybie “low” można śmiało maszerować przez ciemny las. Tryb “stroboskop” jest to kilka błysków na sekundę o maksymalnej mocy, z pewnością wydłuża to żywotność baterii, trudno jednak przy tym trybie robić cokolwiek, co najwyżej może się przydać w sytuacji ratunkowej do oznaczenia pozycji itp. W trybie “SOS” wysyłane są błyski o maksymalnej mocy i częstotliwości odpowiadającej literom alfabetu morse’a czyli 3 krótkie, 3 długie, 3 krótkie.

Latarka została zakupiona na aukcji internetowej za 90 zł. Wykonana ze stopu aluminium, bardzo lekka, porównując do Fenixa L1S różnica jest znaczna. Zasilana jednym paluszkiem 1xAA lub akumulatorkiem Ni-MH, przy 100% jasności, czas działania na aku 1800 mAh wynosi ok. 45 minut, przy mniejszej, czas ten możemy liczyć w godzinach.
Czasami zdarza się, że nie można uzyskać pełnej mocy światła i występuje efekt migotania i słabszego świecenie, jakby coś “nie stykało” pomaga lekkie odkręcenie i dokręcenie, przedniej części, być może to tylko wada mojego egzemplarza. Funkcja pamięci, również nie zawsze działa jak powinna, ale jest to najpewniej sprawa nieodpowiedniego przyciskania wyłącznika podczas wyłączania, po ponownym uruchomieniu zamiast ostatniego trybu, załącza się tryb, następny w kolejności. Latarka podczas trzymiesięcznej eksploatacji, upadała na kamienie i kilka razy na podłogę oraz piach, jest noszona praktycznie codziennie w kieszeni, bądź plecaku, poza drobnymi obiciami na powierzchni nie doznała żadnych uszczerbków.

Pomijając powyższe niedogodności, latarka ta jest dobrym wyborem, dla każdego kto lubi mieć zawsze przy sobie pewne, jasno i długo świecące źródło światła. Zmieści się w każdej kieszenie czy też kobiecej torebce, a niewielka waga, sprawia że jest praktycznie nieodczuwalna.

Napisane przez: survivalm4n | listopad 28, 2007

Ogrzewacz chemiczny (żelowy)

Zbliża się zima, dni coraz krótsze, noce coraz dłuższe i bardziej mroźne, właśnie z tego względu postanowiłem zakupić ogrzewacz chemiczny wielorazowego użytku. Cena i łatwość zamówienia sprawiły, iż zakupu dokonałem na aukcji internetowej.

Charakterystyka produktu:

- Producent Mil-Tec/MFH
- temperatura po rozgrzaniu ok. 60 st.C
- czas grzania 60-90 minut
- wymiary 14×9 cm
- wielokrotnego użytku
- bardzo prosta aktywacja (zgięcie, przetarcie blaszki)
- reaktywacji dokonujemy, poprzez gotowanie przez ok. 5 min, teoretycznie możemy tak postępować kilkaset razy
Koszt 12-14 zł

(Widywałem również ogrzewacze w takich sklepach jak Lidl – www.lidl.pl czy Rossmann – www.rossmann.com.pl, były dostępne w przeróżnych kształtach i wielkościach, przeważnie sezonowo, święta, walentynki)

[Dodano 2008-01-04]

W Lidlu podgrzewacze były dostępne w listopadzie zeszłego roku, przeróżne kształty i rozmiary. Cena 6,99 zł za 2 szt. była ceną bardzo przystępną, aktualnie podobne są sprzedawane na allegro, w cenie 7-8 zł za szt. Warto zaglądać na ich stronę, gdyż podają swoją ofertę z 1-2 tygodniowym wyprzedzeniem.
Praktyka.
Temperatura zaraz po aktywacji wynosi 50 st. C, natomiast czas grzania na poziomie 60 minut – nie mówiąc o 90, można spokojnie między bajki włożyć, czas ten wynosi ok. 30-40 min, jednak naprawdę mocne grzanie następuje tylko w początkowej fazie krystalizacji 10-15 min. Oczywiście długość i intensywność grzania, będą się różniły od tego gdzie ogrzewacze będę trzymane i z jak zimną powierzchnią się stykały. Możemy również wydłużyć czas intensywnego grzania, poprzez ciągłe ugniatanie, twardniejącego żelu.

Kiedy przydatne?
Podczas czekania zimą np. na spóźniony autobus, przy szerszych spodniach lub kurtce, wkładamy po jednym ogrzewaczu do kieszeni i możemy delektować dłonie miłym ciepłem wydobywającym się z głębi kieszeni. Podczas spaceru z dzieckiem w wózku, możemy umieścić ogrzewacz w śpiworze, przy jego bucikach lub też trzymać przy butelce z piciem, by nie ostygło. Wręcz niezastąpione w sytuacjach, kiedy potrzebujemy ogrzać zmarznięte ręce, czy też nie dopuścić do ich zmarznięcia oraz wszędzie tam, gdzie będziemy potrzebowali ciepła przez niedługi okres czasu.

Czy można znacznie wydłużyć czas grzania?
Poprzez samą reakcje krystalizacji żelu, czasu znacznie nie wydłużymy, możemy poprzez ugniatanie, poprawić intensywność wydzielanego ciepła, a poprzez trzymanie ogrzewacza w kieszeni, zmniejszyć straty ciepła i trochę wydłużyć wydzielanie ciepła. Istnieje jednak sposób, aby móc się cieszyć dwukrotnym czasem grzania (ok. 2 x 30 minut) Tuż przed użyciem, przeprowadzamy reaktywacje żelu lub też podgrzewamy już rozpuszczony. Tak podgrzany woreczek, pomimo wyciągnięcia ze wrzątku, możemy bez problemu przenosić w ręce, a po włożeniu do kieszeni, będzie grzał jeszcze przez ok. 30 minut, a gdy zajdzie potrzeba aktywujemy płyn poprzez zgięcie blaszki. Osobiście często praktykuje ten właśnie sposób, nie dość, że mamy zawsze możliwość ponownej aktywacji, to gorący płyn zdecydowanie lepiej ogrzewa ręce, niż twardniejący żel, przy tym ma wyższą temperaturę i dłużej ją utrzymuje.

Jak przeprowadzić reaktywacje?
Po kilkudziesięciu minutach grzania, płyn wewnątrz całkowicie stwardnieje na przysłowiowy kamień. Reaktywacje przeprowadzamy poprzez gotowanie woreczka przez okres ok. 5 minut, na dno garnka należy tylko położyć kawałek materiału, aby folia nie uległa stopieniu.

Uwaga! Pamiętaj nieodpowiednie korzystanie z kuchenki mikrofalowej, może grozić poważnym poparzeniem ciała i uszkodzeniem urządzenia.

Istnieje również inny sposób, szybszy i prostszy, jednak mniej bezpieczny. Umieszczamy nasz ogrzewacz na dnie odwróconego pojemnika do podgrzewania potraw w mikrofali, zawartość powinna być jakieś 4-8 cm od dna, obrotowego talerza. Czas trzeba dobrać eksperymentalnie i jest zależny od wielkości woreczka, temperatury żelu i mocy mikrofal. Najbezpieczniej podgrzewać, przy 100% mocy mikrofalówki, 3x po 30-45 sekund i przy każdym wyciągnięciu rozdrabniać/wymieszać zawartość. Ogrzewając żel w mikrofali po raz pierwszy, lepiej częściej wyciągać ogrzewacz, niż przetrzymać raz, a długo. Jeśli w jakimkolwiek momencie, zauważymy wzrost objętości woreczka, podgrzewanie należy natychmiast przerwać.

Sposób podgrzewania w mikrofali jest mniej bezpieczny niż podgrzewanie we wrzątku, dlatego należy stosować go ostrożnie. Po przegrzaniu zawartości – oznaką jest wzrost objętości woreczka, a tym samym zapewne wzrost temperatury zawartości powyżej 100 st. C, roztwór staje się lekko mętny. Nie zauważyłem jakiś zmian w funkcjonowaniu ogrzewacza, jednak przegrzanie na pewno mu nie służy.

 

[Dodano 2008-01-04]

Podgrzewanie w kuchence mikrofalowej – jak już pisałem wcześniej, jest dość niebezpieczne. Efekt 3 miesięcznej eksploatacji ogrzewaczy, przy każdorazowym ich podgrzewaniu w mikrofali, jest taki, że 4 szt. zostały bezpowrotnie stracone, a kuchenka zalana roztworem. Niestety chęć wykonania dodatkowej czynności w trakcie podgrzewania, brała górę i w trzech przypadkach nie zdążyłem z otwarciem kuchenki, ogrzewacz napęczniał, co skutkowało jego rozszczelnieniem i wylaniem roztworu. Za każdym razem, była to końcowa faza podgrzewania, gdy był już bardzo gorący i liczy się każda sekunda działania mikrofal. W jednym przypadku, bacznie obserwowałem podgrzewacz (Mil-Tec/MFN, kształt prostokątny) jednak przy kolejnym jego umieszczeniu wewnątrz, ułożył się w kształcie litery U i gdy był już bardzo gorący, nastąpiło sklejenie ze sobą folii, co skutkowało jej przegrzaniem i rozszczelnieniem. Nawet gdyby nie to samoistne rozszczelnienie i tak późniejsze rozłączenie folii było już niemożliwe. Przyznam, iż takie sklejenie zdarzyło mi się po raz pierwszy, wcześniej często podgrzewałem “lidlowskie” ogrzewacze, położonych jeden na drugim, fakt że ich folia jest inna i być może to zapobiegało sklejeniu. 

Podgrzewanie w mikrofali jest sposobem szybkim i prostym, choć również niebezpiecznym. Jednak przy zachowaniu pełnej ostrożności, jest wysoce praktycznym w szczególności przy podgrzewaniu nie aktywowanego roztworu. Pamiętajmy, lepiej roztwór ogrzewać 3-5 razy po 30-45 sekund, niż przetrzymać mniejszą ilość, a dłużej. Szczególnie uważajmy pod koniec podgrzewania, gdy roztwór jest już bardzo gorący i uważajmy na sklejenie się folii, przy podgrzewanie dwóch lub więcej ogrzewaczy jednocześnie. 

Mam nadzieje, iż powyższe informacje przyczynią się do bezpiecznego i szybkiego podgrzewania, a uchronią inne osoby, przed utratą swoich “żelówek” i zalaniem wnętrza kuchenki mikrofalowej.

Napisane przez: survivalm4n | listopad 27, 2007

S.T.A.R.T

WordPress i Survivalm4n » info

Kategorie